Zbigniew Libera

Urodził się w 1959 r. w Pabianicach. Jest czołowym artystą tzw. nurtu krytycznego w polskiej sztuce. Samouk. W latach 1982-83 przebywał w areszcie za działalność na rzecz "Solidarności". Autor obiektów, instalacji filmów i fotografii. W latach 1983-86 działał w kręgu łódzkiego Strychu i Kultury Zrzuty (m.in. Grupa Łódź Kaliska, Jacek Kryszkowski, Tomasz Snopkiewicz), tworząc druki ulotne i graffiti na murach, a także filmy wideo („Obrzędy intymne”, 1984). Występował w zespołach perfor-merskich Sternenach i Nihilistyczny Alians Orgiastyczny (NAO). Pod koniec lat 80. pracował jako model Zofii Kulik. Pierwsze rzeźby tworzył ze spawanego metalu, później realizował instalacje z użyciem filmów wideo. Prace artysty znajdują się w zbiorach m.in.: CSW Zamek Ujazdowski w Warszawie, Narodowej Galerii Sztuki "Zachęta" w Warszawie, Muzeum Okręgowym im. Leona Wyczółkowskiego w Byd-goszczy, Muzeum Sztuki w Łodzi, Jewish Museum w Nowym Jorku, Haus der Ge-schichte w Bonn. Brał udział m.in. w „Universalis” 23 Biennale Di Sao Paulo (1996), gdzie zaprezentował swoje „Urządzenia korekcyjne”. W 1997 r. wycofał się z udzia-łu w Pawilonie Polskim na Biennale Weneckim. Mieszka w Warszawie. Należy do czołowych i najciekawszych przedstawicieli nurtu „ sztuki ciała” i sztuki krytycznej. Tworzy obiekty, instalacje, realizacje wideo, fotografie, jest autorem działań multimedialnych. Kiedy w 1984 roku zachorowała jego babka, wziął kamerę do ręki i filmował zabiegi pielęgnacyjne: karmienie, mycie itd. Tak powstał film „Obrzędy intymne”. Pierwszy pokaz filmu odbył się na Strychu, w miejscu należą-cym do łódzkiego off-u – w obrębie Kultury Zrzuty. Inny film, który powstał z babką w roli głównej to „Perseweracja mistyczna”. Libera uwiecznił na nim schorowaną babcię, która kręci kółka nocnikiem. Do dziś Libera nie wie dlaczego to robiła. „Mo-ja babka modliła się na różańcu, który zawsze nosiła na szyi.[...]Później kilka razy zacisnęła sobie z tego różańca pętlę na szyi. Wtedy go zabraliśmy z matką. W bardzo krótkim czasie pojawiło się kręcenie nocnikiem” – zwierzył się Zbigniew Libera. Na początku lat 90. przerwał twórczość wideo. Zajął się problemami uwarunkowań kul-turowych: wychowaniem i przywiązaniem do określonych wartości. Poddał to wszystko postmodernistycznej krytyce. Poruszone w tych pracach problemy zostały później kontynuowane przez artystów z kręgu warszawskiej Kowalni - pracowni prof. Grzegorza Kowalskiego w warszawskiej ASP. Przełomem w karierze Libery stała się jego druga indywidualna wystawa w warszawskim Centrum Sztuki Współ-czesnej w 1996, na której zaprezentował „Urządzenia korekcyjne”- obiekty będące przetworzeniem istniejących już produktów, przedmiotów masowej konsumpcji (m.in. "Universal Penis Expander" czy "Body Master. Zestaw zabawowy dla dzieci do lat 9") oraz obóz koncentracyjny wykonany z klocków Lego. Wystawa wywołała burzę w mediach, a sam artysta był krytykowany przez środowisko prawicowe i zy-skał miano skandalisty. Liberą zainteresowały się europejskie i amerykańskie galerie oraz muzea (wystawa „Mirroring Evil” w Jewish Museum, Nowy Jork, 2002). „Le-go: Obóz koncentracyjny” wzbudził tyle szumu, byłem zapraszany na jakieś konfe-rencje, byłem zmuszony osobiście odpowiadać na rozmaite zarzuty. Między innymi miałem wykład podczas sesji zorganizowanej przez Fundację Auschwitz w Brukse-li.[...] Tłumaczyłem, że tą zabawką chciałem pokazać jak się uczy pewnego modelu społecznego, w jaki sposób modeluje się dzieci przy pomocy zabawki. Lego jest do tego idealne.[...] Jest problem z pamięcią. Czy te obozy zachowywać, czy je ciągle odmalowywać, a może nie? Jak prowadzić kampanię pamięci na ich temat? A że jest potrzeba szczególnie w Polsce – to nie ulega wątpliwości, w obliczu siedemdziesię-ciu procent antysemicko nastawionej społeczności”. – powiedział Libera. Po serii zaprojektowanych przez siebie przetworzonych zabawek skupił się na fotografii, szczególnie prasowej - serie prac „Pozytywy"( 2002-04) i „Mistrzowie"( 2003). „Pozytywy to pastisze słynnych gazetowych fotografii, przedstawiających wojny. Libera dokonał „odwrócenia” znaczeniowego. Zamiast wojny pokazał ład i po-wszechne zadowolenie. Pierwsze prace z cyklu „Ostateczne Wyzwolenie” zostały zamieszczone w 15 numerze „Przekroju” w 2003 roku. Na okładce tygodnika poja-wiło się zdjęcie „Sen Busha”, na której Irakijka całuje amerykańskiego żołnierza. Wrażenie prawdziwości było tak duże, że na okładce umieszczono napis „To nie zda-rzyło się naprawdę! To tylko sen Busha”. Natomiast w łódzkiej galerii „Atlas Sztu-ki” (2004) pokazał swoich „Mistrzów”, nauczycieli m.in. byli to: Andrzej Partum, Anastazy Wiśniewski, Zofia Kulik, Jan Świdziński. Kama Zboralska