Jerzy Mierzejewski

Urodził się w 1917 r. w Krakowie. Syn malarza Jacka Mierzejewskiego, brat malarza Andrzeja. Studia w warszawskiej ASP w pracowni prof. M. Kotarbińskiego rozpoczął w 1937r. Formalnie dyplom uzyskał w 1956r. Pedagog łódzkiej PWSTiF, prorektor tej uczelni (1974-75). Zrealizował kilka filmów o sztuce. Lata 70. i 80. częściowo spędził w Holandii. We wczesnym dzieciństwie stracił ojca, znanego artystę tworzącego w okresie międzywojennym. Jak wspomina, cień śmierci i miłości towarzyszą mu nieustannie od dzieciństwa. Malarstwo ojca, mówiące o sprawach zasadniczych, o życiu i śmierci oraz malarskie myślenie Cezanne’a uważa za bazę własnej świadomości. Malował wnętrza pracowni, portrety, autoportrety ale najpełniej określił swoją indywidualność w niepowtarzalnych, odrealnionych, najczęściej bezludnych pejzażach. Inspirowały go krajobrazy Holandii, Francji, Polski jak również widoki Alp i Krety. Pejzaże - syntetyczne portrety natury Mierzejewski buduje według uniwersalnych zasad kompozycyjnych. Zaznacza linię horyzontu i jakiś punkt centralny – motyw, niezależnie czy jest to pejzaż z drzewem, parą drzew, łódką przycumowaną do brzegu, domem czy szczytem górskim. Wśród łukowatych podziałów zielonych przestrzeni wiją się aleje, drogi, brzegi rzeki, pojawia się lekko zmarszczona woda, która odbija rośliny i światło, czasem przelatują chmury. W jego pracach o kolorach stonowanych, bliskich barwom „ceramicznym”, dużo światła rozproszonego, widoków mglistych, powietrza przesyconego wilgocią. W jego kompozycjach zredukowanych do najpotrzebniejszych elementów, światło często pada na miejsce najważniejsze, wyróżnione. Mierzejewski jest malarzem ciszy i skupienia. W jego nostalgicznych pracach niemal wyczuwa się magiczną granicę między tym co jeszcze jest, a tym czego już nie ma. Wyczuwa się chęć poznania nie poznanego… Pozornie bezpieczna przyroda, w której nie widać człowieka, kryje ludzkie tęsknoty, samotność, lęki… Tak naprawdę i wczoraj i dziś artysta myśli o tym samym, o tajemnicy istnienia. Chyba tylko w pogoni za doczesną sławą wielu o tym zapomniało. 1) „Cień miłości i śmierci”. Maryla Musidłowska, Gazeta Wyborcza, 23.01. 1998 r. Mierzejewski ponad 20 lat prowadził wykłady w łódzkiej Filmówce. Światowe sukcesy naszych operatorów dowodzą, że w Polsce zrodził się pewien szczególny sposób myślenia o obrazie filmowym, znani reżyserzy nie mają żadnych wątpliwości, że to w dużej mierze zasługa prof. Jerzego Mierzejewskiego. Kama Zboralska. Sztuka inwestowania w Sztukę. Przewodnik po galeriach 2004. Rosner & Wspólnicy 2003.