Andrzej Mierzejewski

Andrzej Mierzejewski urodził się w 1915 roku w Zakopanem. W latach 1935-1939 studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie w pracowni prof. Mieczysława Kotarbińskiego, dyplom uzyskał w 1947 roku. Nie był związany z żadnym ugrupowaniem artystycznym i rzadko uczestniczył w wystawach zbiorowych. W 1980 roku odbyła się duża indywidualna wystawa jego malarstwa w Galerii "Zachęta". Zmarł 25 grudnia 1982 roku. Ostatnio prace Andrzeja Mierzejewskiego prezentowane były w 2004 roku w Muzeum Narodowym w Warszawie, na wspólnej wystawie Jacka, Andrzeja i Jerzego Mierzejewskich. Andrzej Mierzejewski tak mówił o swoim malarstwie: "Wspomnienia, jak wiadomo, w życiu twórczym odgrywają olbrzymią rolę. Myśl, wrażliwość, świat wewnętrzny, wizja świata widzianego poprzez własną osobowość i znalezienie języka plastycznego dla wyrażenia go - są to sprawy sumienia. Trzeba pozostać wiernym sobie. Nie iść na ustępstwa i kompromisy. Zajmowałem się w życiu wieloma rzeczami i umiem wiele rzeczy. Malować zaś umiem tylko jeden obraz. Siebie". Malarstwo Andrzeja Mierzejewskiego jest malarstwem tragicznym. Jest ono odbiciem dramatycznego życia tego artysty jak i czasów, w których przyszło mu żyć. Jest jasnym, wyrazistym świadectwem problematyczności sensu życia, może nawet życia w ogóle. Andrzej Mierzejewski zszedł do otchłani i uczynił z malarstwa instrument subtelnej autoanalizy, które dzięki bezwzględnej szczerości zyskało zdolność wymierzenia sprawiedliwości widzialnemu światu, w takim stopniu w jakim malarstwo jest stanie unieść podanie o okrucieństwie i poczuciu absolutnego osamotnienia w świecie, który nie ma sensu. Włączył w malarstwo własne tragiczne doświadczenia wojenne, które kwestionowały to wszystko, co kojarzy się z humanizmem i kulturą. Był synem Jacka Mierzejewskego wielkiego klasycyzującego modernisty. Studiował przed II wojną w warszawskąiej ASP w pracowni Mieczysława Katarbińskiego. Otrzymał klasyczną zaprawę z natury "optymistyczną", dla której podstawowymi wartościami to jasność, ład, harmonia, mocne poczucie formy. Jego mroczna sztuka jest konsekwencją spotkania tej "jasnej dyspozycji sztuki" z infernalnymi ciemnościami i okrucieństwem czasu, w którym przyszło mu żyć. Siła i wielkość tego malarstwa tkwi z szaleńczej pasji przekazania za pomocą malarstwa prawdy, która sztuce, jako przestrzeni stwarzanej przez lepszą część ludzkiej natury, zawsze będzie się wymykać. Ale jako artysta mający mocne poczucie odrębności malarstwa nie był skłonny do eksperymentowania, czy kompromisów, aby rozmiękczać tę "optymistyczną" formę dla wyrażenia treści z tragicznego wymiaru. Tak jak jego ojciec Jacek Mierzejewski, swoimi wielkimi płótnami patrzył śmierci "prosto w oczy", tak Andrzej Mierzejewski sztuką swoją wchodzi w "oko cyklonu", patrzy prosto w oczy demonom historii. I ten niebywały mocny, bo forma jego obrazów zawsze jest "mocna", ekspresjonistyczny ładunek, nie ma odpowiednika w polskiej a być może nie tylko w polskiej sztuce. Źródło: www.culture.pl