Henryk Musiałowicz

Urodził się w 1914 r. w Gnieźnie. Studia w warszawskiej ASP u prof. F. Kowarskiego i prof. L. Pękalskiego (1936 – 39). Dyplom w 1947 r. Jest członkiem wielu międzynarodowych stowarzyszeń artystycznych m.in. Societe Europeenne ( apostrofy) de Culture, Accademia Tyberina. Uprawia malarstwo, rysunek, rzeźbę. Na osi obrazu szkicuje zarys figury ludzkiej lub zwierzęcej, który pełni rolę znaku – na około dekoruje go ledwo widocznym ornamentem. Nie interesuje go kształt jednostkowy, wygląd konkretnej twarzy czy określony pejzaż. Poszukuje ich wewnętrznego sensu, ich ponadczasowości. Jego symboliczna twórczość jest metaforą ludzkiego losu. „Prawie w każdym moim obrazie jest odrobina złota –symbol jakieś wiary, nie chcę do końca określać jakiej... Moje obrazy jeśli nawet mówią o dramacie, to jest w nich również ślad nadziei”. 1)”Spłacanie długu”. Ernest Malik, Kresy-kwartalnik literacki, nr.20, kwiecień 1994 r., wywiad. Sam wielokrotnie dosłownie cudem ocalał z wielu dramatycznych sytuacji. Obrazy o bogatej fakturze jakby inkrustowane kawałkami srebra, złota, drobinami meteorytów maluje od 1956 r., odkąd w Holandii zetknął się ze sztuką Rembrandta i van Gogha. Powstały wtedy cykle niemal abstrakcyjnych, ekspresyjnych kompozycji, będące hołdem tym, którzy oddali życie, aby inni mogli żyć wolni. Jego dramatyczne prace: „Wojna przeciwko człowiekowi”, „Bezimienni bohaterowie” ukazują strach, krzyk, rozpacz, mękę w czasie najstraszniejszym – w czasie wojny. Z końcem lat 80. coraz częściej tworzy kompozycje przestrzenne, rzeźbione w drewnie, niekiedy polichromowane, przypominające magiczne totemy. Poszukuje nowych środków wyrazu, aby móc jak najpełniej wypowiedzieć całą prawdę o człowieku. Zdaniem artysty sztuka musi odnajdywać prawdy życia i wartości, których wszyscy potrzebujemy: wiary, miłości i nadziei. Nie chce rywalizować z naturą. Maluje to, co czuje, nie to, co widzi. Malując staram się oddać moment niepokoju stale obecny w naturze. Przecież z takiego chaosu narodził się człowiek. Dlatego taki niepokój jest mi bliski i cały czas szukam go wokół siebie. 2)”Matka stała jak posąg”. Michalina Dolińska, Gazeta Wyborcza – Poznań, 05.09.2002 r. wywiad, Należy do pokolenia, które przeżyło wojny i dramaty ludzkości, trudno zatem jak sam mówi: aby malował „ładne” obrazki. Staram się o prostotę wyrazu i oczywistość form, broniąc przed dekoracyjną „ładnością”. 3) „Dzień na wrotkach”. Ewa Szemplińska, Rzeczpospolita, 17.05.1998 r. wywiad Kama Zboralska. Sztuka inwestowania w Sztukę. Przewodnik po galeriach sztuki 2004. Rosner & Wspólnicy 2003.