Kiejstut Bereźnicki

Urodził się w 1935 roku w Poznaniu. Dyplom w Gdańsku w PWSSP w pracowni prof. S. Teisseyre’a ( 1958). Przez wiele lat pedagog macierzystej uczelni. Obecnie wykłada w warszawskiej Europejskiej Akademii Sztuk. Utrwalam wizerunki osób mi bliskich, tych, którzy byli dla mnie emocjonalnie ważni w różnych okresach życia. Przywoływanie postaci przodków to nie tylko przedłużanie ich istnienia, ale ciągła z nimi rozmowa. „Znieruchomiałe skupienie.” J. Boncza-Szabłowski. Rzeczpospolita. 2.IV.98 r. Uwiecznia siebie, swoich przyjaciół, rodzinę, czasem inspirują go stare zdjęcia rodzinne. Większość postaci kobiecych to syntetyczne portrety matki, babki, ciotki. Otacza je elementami codzienności i symbolami przemijania. Ustawia w teatralnych pozach. Rekonstruuje świat, który przeminął, ale wciąż jest aktualny. Jego bohaterowie malowani wspomnieniami o posągowych sylwetach, twarzach skupionych przypominają bardziej manekiny niż ludzi z realnego świata. Bereźnicki budując odrealnioną rzeczywistość ogranicza środki wyrazu - upraszcza ludzkie ciało, wszystkie postaci mają ten sam, niewidzący wzrok, pozbawiony emocji. Tematem jego prac jest śmierć, cierpienie jak również zmysłowość oraz afirmacja życia. Od lat wracają te same motywy: przemijanie, upływ czasu, pamięć o ludziach, zdarzeniach, przedmiotach, których już nie ma. Jego obrazy o jednolitej tonacji błękitów, ugrów, brązów, czerwieni przypominają stare, wyblakłe fotografie. Emanuje z nich spokój i uczucie pogodzenia się z tym, co ostateczne. W latach 60. w jego twórczości dominowały martwe natury, później sceny martyrologiczne, potem cykle chorągwiowe i obrazy karnawałowe. I znowu powróciły martwe natury. Cykle przenikają się, ciągle powracają. Wszystkie o niezwykłym, niepowtarzalnym, nostalgicznym nastroju. W martwych naturach artysta łączy banalne, codzienne przedmioty jak garnki, sztućce, sieci, ryby z tymi, które posiadają znaczenie symboliczne – wanitatywne (czaszki, klepsydry, kości do gry, lustra itp.). Każdy przedmiot ma swoje zaplanowane miejsce i jest niezbędny dla harmonijnej kompozycji. Obrazy Bereźnickiego nawiązują do prac starych mistrzów: Rembrandt, van Dyck oraz Velazqueza, el Greco. Artystą zostaje się we wczesnej młodości, a potem to już trwa tak całe życie. Po drodze są okresy różne: euforii i stawiania problemów. Wątpliwości narastają w miarę upływu lat. Coraz trudniej pracować. Ale może z tego właśnie coś wynika. Ze zwątpień rodzi się dojrzewanie. Najlepiej mieć dużo białych płócien i zaczynać ciągle od nowa. j.w Kama Zboralska. Przewodnik po galeriach sztuki 2006. Sztuka inwestowania w Sztukę. Rosner & Wspólnicy 2005.