Teresa Pągowska

Urodziła się i zmarła w Warszawie(1926-2007). W 1951 r. dyplom w poznańskiej PWSSP w pracowni malarstwa i technik ściennych prof. W. Taranczewskiego. Była pedagogiem w łódzkiej PWSSP, od 1973 r. w warszawskiej ASP, gdzie jest profesorem. Jest honorowym członkiem Nouvelle Ecole de Paris i grupy Realites (apostrofy) Nouvelles. Zachwyciło mnie określenie jednego z przyjaciół, że są w mym malarstwie „fanaberyjność i nieprzewidywalność”. Ależ tak! To cechy miłości. A miłość to ciągłe szukanie, niedosyt, zaczynanie wciąż od początku. Rodzaj zapominania jak się to robi, po to, by zostawić wolny teren dla wyobraźni. 1) Teresa Pągowska. Wydawnictwo Artystyczne i Filmowe, 1996 r. str. 2 , katalog Jej subtelny świat jest niezwykle zmysłowy, pełen powabu, często przesycony erotyką. Choć rzadko pojawiają się w nim mężczyźni, ich obecność sugerują pozy, gesty w jakich uwiecznia swoje bohaterki. Zagadkowe, pełne tajemnicy o ciałach koślawych, krzywych. Jednak uwodzą – wydają się stworzone do miłości. Pągowska najchętniej maluje akt - dynamiczny, w ruchu, w którym symbolicznie zaznacza cechy kobiecości. Skrótowo zarysowane sylwetki czasem rozpoznawalne, czasem trudne do określenia zawiesza w trudnej do zidentyfikowania przestrzeni. Dla niej samej jest to najczęściej pejzaż nadmorski, plaże, puste przestrzenie. Niezmiennie, od lat dąży do syntezy, do upraszczania kształtów. Dla artystki najistotniejsze jest by jak najkrócej powiedzieć jak najwięcej. Formę często sprowadza tylko do znaku. Trzeba dużo wiedzieć, by dużo odrzucać. Ciągle się mylę, nie trafiam, walczę z płótnem – moim przyjacielem i wrogiem jednocześnie. Jesteśmy w tym sami – ono i ja.2) Teresa Pągowska. Wydawnictwo Artystyczne i Filmowe, 1996 r., str. 2, katalog Nie lubi realizmu, ale nie chce malować abstrakcyjnych obrazów. Tak malowała wiele lat temu i ten rozdział uważa za zamknięty. Jej twórczość wyszła z nurtu koloryzmu, informel oraz nowej figuracji. Pągowska często nie zamalowuje całego obrazu, niekiedy jest ledwo muśnięty kolorem, bez wyraźnego śladu pędzla. Pozostawia dużo tła - każda kolejna praca przypomina o tajemniczej szarości koloru płótna, koloru, który od zawsze intryguje i fascynuje artystkę. Od kilku lat skupiła się na niewielkich kompozycjach. Portretuje przedmioty codzienności: krzesła, szklanki, konewki, psy, koty, klucze. Ustawia je pośrodku, pojedynczo na pustym tle. Również i ten świat jest zwięzły i niejednoznaczny. Uwodzi prostotą i jednocześnie wyrafinowaniem. Kama Zboralska. Sztuka inwestowania w Sztukę. Przewodnik po galeriach sztuki 2004. Rosner & Wspólnicy 2003.