Wilhelm Sasnal

Urodził się w 1972 roku w Tarnowie. Studiował architekturę na Politechnice Krakowskiej, oraz malarstwo na tamtejszej ASP (dyplom w 1999 r.). Współzałożyciel nieistniejącej już „Grupy Ładnie”. Laureat prestiżowych nagród m.in. magazyn sztuki Flash Art uznał go za najbardziej obiecującego artystę świata (2007). W 2006 r. otrzymał najważniejszą europejską nagrodę artystyczną im. Vincenta van Gogha. Prace w zbiorach m.in. Galerii Saatchi i Tate Modern w Londynie, oraz w Centrum Pompidou w Paryżu. Malarz, filmowiec, jego rysunki ukazywały się w "Machinie" i w "Przekroju". „Samoloty” Wilhelma Sasnala zostały sprzedane w 2007 na aukcji w nowojorskim domu aukcyjnym Christie's za 396 tys. dol., czyli ponad 1,1 mln złotych. Po raz pierwszy współczesny polski obraz olejny osiągnął tak wysoką cenę. „Stąpam twardo po ziemi. Jestem na tyle świadom tego, co robię, że raczej nikt nie może mnie do niczego zmusić. Mój umysł nie jest w stanie wyprodukować fikcji. Zawsze staram się bazować na czymś, co już istnieje” - mówi Wilhelm Sasnal. Zaczynał od uwieczniania różnych banalnych przedmiotów rozpoznawalnych przez jego rówieśników m.in. okładek płyt i komiksów, t-shirtów, ulubionych zespołów. Malował rekwizyty i ikony późnego Peerelu („Fabryka”), przenosił na płótno najbardziej spektakularne wydarzenia (powrót Pinocheta do Chile, pojawienie się telewizorów plazmowych, zatonięcie okrętu "Kursk"). Inspirowały go kolorowe magazyny, programy telewizyjne, ulotki reklamowe itp. W latach 90. na wynajętych billboardach prezentował swoje prace wraz z innymi członkami „Grupy Ładnie” ( m.in. Rafał Bujnowski, Marcin Maciejowski). Jest również autorem komiksu „Życie codzienne w Polsce”, opowieści o dwóch latach (1999-2001) z życia artysty i jego żony Anki m.in. o narodzinach syna Kacpra, o kupowaniu samochodu, malowaniu obrazów itp uznanej za pierwszą prawdziwie realistyczną książkę o pokoleniu urodzonych w latach 70. Poszukuje nowych tematów, zmienia stylistykę: nawiązuje do pop-artu, fotorealizmu, minimalizmu, malarstwa gestu, a nawet surrealizmu. Uwiecznia pejzaże zainspirowane fragmentem prozy Tadeusza Borowskiego, maluje serię modernistycznych kościołów z Tarnowa przedstawionych do góry nogami, tworzy obrazy malowane z fotografii Aleksandra Rodczenki, które zestawia z malarskimi wariacjami na temat przygód bajkowej postaci Bromby. Natomiast na ścianach galerii w Bielsku Białej pokazuje fragment komiksu „Maus” Arta Spiegelmana- pozbawiony rysunków, tylko z tekstami o wojennych losach Żydów. Często stosuje technikę bezpośredniego odmalowania (np. z opakowań, reklam). Operuje syntetycznym skrótem, redukuje malowane kształty do prostego, graficznego znaku. Jego drugą pasją jest film, kręci też teledyski, utrwala m.in. spędzanie wolnego czasu oraz wypadki samochodowe. W „Samochodach i ludziach” ( 2001 roku) wykorzystał figurki żołnierzyków i zabawki – samochody, pod które podkładał petardy hukowe. Tak zainscenizowane kraksy pokazywał później w dużym powiększeniu. W 2003 r. zrobił film z nakręconego widoku z okna podczas jednego z ostatnich lotów Concorde'a. Pokazany na wystawie w Cieszynie na przerobionym do tego celu projektorze podczas emisji stopniowo ulegał zniszczeniu. Zarówno jego obrazy jak i komiksy oddają tożsamość kulturową dzisiejszych dwudziesto- i trzydziestolatków. Ukazują realia naszych czasów. Kama Zboralska