Jacek Sroka

Urodził się w 1957 r. w Krakowie. Studia w krakowskiej ASP (1976-81). Pedagog na Wydziale Grafiki tej uczelni (1981-89). Uprawia też grafikę warsztatową. Przede wszystkim zajmuje go człowiek, jego frustracje, zagrożenia, zmagania z samym sobą. Zmagania z atawistycznymi instynktami. Ludzką egzystencję pokazuje bez złudzeń, taką jaka jest. Z wszystkimi ciemnymi stronami, od zawsze podporządkowanej zmysłom i emocjom. Porusza drastyczne, okrutne tematy w charakterystycznej dla siebie „topornej”, „koślawej” stylistyce. Czasem jego świat jest tak zdeformowany, że staje się wręcz karykaturalny. Jego bohaterowie są odrażający, pełni agresji, o zachwianych proporcjach, z tępymi, wykrzywionymi twarzami. Często stosuje ujęcia z lotu ptaka. Niekiedy też łączy różne obrazy w jedną kompozycję Sroka niekiedy odwołuje się do bohaterów literackich (Don Kichot), znanych postaci (Stalin, Breżniew, Lenin, Oleksy). Chętnie komentuje wydarzenia społeczne i polityczne. Nawiązuje też do znanych wydarzeń historycznych - zawsze z dystansem, ironicznie. Groteskowo. Uwiecznia też samochody w ruchu ulicznym, urbanistyczne miejskie pejzaże. Oprócz portretów zbiorowych niekiedy koncentruje się tylko na jednej postaci: topielcu, mężczyźnie na kocu, cioci Wiesi, kobiecie palącej papierosa. Tak samo sugestywnie „opowiada” jak wygląda radio lub więzienie jak i dramatyczną historię „Choroby nóg” albo tragiczny los podrzutka. Mówi też o prawdach oczywistych, o tym, że silniejszy zwycięża, że dobro przeplata się z bólem i okrucieństwem. Wyśmiewa pewne stereotypy myślenia, drwi z idealizowania historii i autorytetów, z gonitwy za dobrami doczesnymi… Lubi prowokować. Kobiety Sroki na pewno nie są statecznymi gospodyniami domowymi. Ich ofiarami są mężczyźni-wieczni myśliwi, nie potrafiący poradzić sobie z własnymi zmysłami. Ciała uwodzicielek, z pewnością niepiękne, skutecznie kuszą, kokietują… Sroka operuje bardzo bogatą gamą barw, zestawiając mocne kolory tworzy silne kontrasty. W jego ekspresyjnych pracach niektóre tematy czy motywy wielokrotnie powracają, lecz w zupełnie nowym ujęciu. Maluje też małe formaty, czasem wręcz miniatury – również pełne wisielczego humoru, aluzyjne, mocne w przekazie. Kama Zboralska. Sztuka inwestowania w Sztukę. Przewodnik po galeriach sztuki 2004. Rosner & Wspólnicy 2003.