Paweł Susid

Urodził się w 1952 r. w Warszawie. Studia w warszawskiej ASP (1973-1978) na Wydziale Malarstwa. Dyplom w pracowni prof. T. Dominik. Uprawia także litografię. Zajmuje się projektowaniem reklam oraz tworzeniem projektów wydawniczych. Jak mówi stara się malować obrazy na dowolny temat zachowując dyscyplinę malarstwa nieprzedstawiającego i minimalistycznego. Bo takie są jego upodobania dotyczące formy, taki miał i ma do dzisiaj gust plastyczny. Jego prace, których programowo nie tytułuje są: o codziennym życiu, o erotyce, o religii, o obyczajowości, o sprawach bliskich każdemu. Uniwersalne i ponadczasowe. Pierwsze jego kompozycje powstawały na dużych sklejonych papierach. Oprócz farby używał także węgla, ołówka, kredki. Pozostawiał niedomalowane miejsca, niedbale odbijał litery, rozmazywał kontury, robił zacieki. Konsekwentnie byle jak nakładał farbę. Prace nawiązujące do tapet i ludowego wzornictwa, wypełniał ptakami, kwiatami, owocami. Już wtedy stałym elementem były teksty-komentarze, od pewnego momentu przenoszone za pomocą szablonu. Susid niezwykłą wagę przywiązuje do każdego słowa. Wprowadzając treść w najprostszy z możliwych sposobów, poprzez tekst, mogłem wypowiedzieć się o wszystkich sprawach zachowując minimalistyczną formę. Treść dawała mi szansę opisać otaczający mnie świat. Wymiana idei sugerowanych przez formę i nazwanych tekstem, pozwalała mi w sposób nieograniczony igrać z wyobraźnią. Paweł Susid, „Przegląd malarstwa”, Otwarta Pracownia, 20.06-11.07.2003 W naiwnych historyjkach, scenkach malowanych jakby w komiksowej stylistyce bez upiększania pokazywał ludzką naturę („O życiu kobiet”), emocje nie zawsze te najszlachetniejsze. Obnażał ludzką naturę. W latach 80. zaczął odwoływać się do twórczości konstruktywistów. Czasem płótna przypominające sztywną deskę zapełnia prostymi geometrycznymi formami. Nadal wpisuje lapidarne teksty. Często ironiczne („paweł susid mgr każde malowanie niemal przyjmie tel.839.28.50”), pełne gorzkiej prawdy („My tam w Polsce cierpimy od słabej telewizji”) niekiedy przewrotne („Złe życia kończą się śmiercią”). U Susida nic nie jest jednoznaczne ani znak ani słowo. Słowa nie tylko przekazują pewną myśl, pełnią też rolę znaku plastycznego. Ta subtelna gra między słowem a formą rozgrywa się w obrębie płaszczyzny obrazu. Kama Zboralska. Przewodnik po galeriach sztuki 2006. Sztuka inwestowania w Sztukę. Rosner & Wspólnicy 2005.