Alina Szapocznikow

Urodziła się w 1926 roku w Kaliszu. Zmarła w 1973 roku w sanatorium Praz- Coutant (Francja). Podczas okupacji mieszkała w Pabianicach. Lata 1940-1942 razem z matką (ojciec zmarł w 1938 roku) spędziła w tamtejszym getcie, skąd trafiła do getta łódzkiego, a następnie (przez Auschwitz) kolejno do obozów w Bergen-Belsen i czeskim Teresinie. W 1945 r. wyjechała do Pragi, gdzie studiowała rzeźbę w pracowni Otokara Velimskiego a później w Wyższej Szkole Przemysłowej. Po otrzymaniu stypendium podjęła studia w paryskiej Ecole des Beaux Arts. Choroba (gruźlica) zmusiła ją do przerwania nauki i powrotu do kraju. Do połowy lat 50. tworzyła zgodnie z wytycznymi socrealizmu. Od 1963 r. na stałe zamieszkała we Francji. Laureatka nagród m.in. na XXI Salonie Majowym w Paryżu, 1965 r. Ostatnie wystawy m.in. na Documenta 2007 w Kassel i Kunstahalle w Basel (2004) oraz na monograficznej ekspozycji w USA - w galerii Brodway 1602 (2007). Szapocznikow w swojej twórczości nawiązywała do form organicznych, pojawiał się w jej pracach swoisty panbiologizm - roślinność ciał i cielesność roślin. Przedstawiała ludzi-drzewa, kobiety-kwiaty, kobiety-owoce. W 1948 r. pojechała do Paryża - do Ecole Nationale Supérieure des Beaux-Arts (była wolną słuchaczką w pracowni Paula Niclausse'a). Szapocznikow nie ukończyła studiów - w 1949 r. stwierdzono u niej gruźlicę i trafiła do szpitala, a potem do sanatorium. Do Polski wróciła w 1951 r. W Paryżu ponownie znalazła się w 1963 r. i zamieszkała tam na stałe. Związała się wtedy z artystami spod znaku Nouveau Réalisme, m.in. Armanem, Césarem, Niki de Saint-Phalle i krytykiem Pierre'em Restanym. Zaczęła eksperymentować z tworzywami sztucznymi (poliester, poliuretan, wata szklana, żywica, pleksi), powstały m.in. rzeźby, odlewy jej ciała. "Kieruję się w stronę ciała, tej sfery całkowicie erogennej, w stronę najbardziej nieokreślonych i najulotniejszych jego odczuć. Przez odciski ciała usiłuję utrwalić w przezroczystym polistyrenie ulotne momenty życia, jego paradoksy i jego absurdalność" - pisała Szapocznikow. Tworząc kolejne odlewy własnego ciała, Szapocznikow budowała swoiste archiwum samej siebie. Gdy była już poważnie chora na raka, to archiwum stawało się zbiorem jej pamiątek. Mówiła : ciało to perfidny zdrajca - podróżujemy z nim jak ze zbójem. Uśmiecha się do życia, a jest najemnikiem śmierci.