Jan Tarasin

Urodził się w 1926 r. w Kaliszu. Studia w krakowskiej ASP, w pracowni Z. Pronaszki (1946-51). Od 1962 r. członek Grupy Krakowskiej. Rektor warszawskiej ASP ( 1987 – 1990) aktualnie jest tam profesorem. Uprawia rysunek i grafikę warsztatową. Dość szybko swój świat zaczął „redukować”, upraszczać, aż doszedł do systemu znaków. W latach 50. powstały obrazy niefiguratywne, wypełnione przedmiotami. Po 20 latach, w jego twórczości niezmiennie przedstawiającej kompozycje przedmiotów - stają się one graficznymi, zwykle czarnymi znakami na jasnych tłach. W latach 90. w jego pracach powraca kolor. „Pejzaże” Tarasina, to układy o horyzontalnym podziale, na którym artysta ustawia litery i znaki, przypominające piramidy, wieże, monumentalne budowle. Jego „wnętrza” to: niby- półki, niby- okna, niby- blaty stołów, wszystko zastawione różnymi sprzętami. Przedmioty są miękkie, jakby zrobione z plasteliny ale tak naprawdę nie wiadomo co przedstawiają. Nie zależy mu na prostym opisaniu świata. Intryguje go poszukiwanie „wspólnego mianownika” poszczególnych jego elementów. We wszystkich jego kompozycjach widać pewien ład, jakiś ukryty porządek scalający wszystko w spójną całość. Zarówno w świecie natury jak i w świecie rzeczy. Według artysty nie ma znaczenia, czy maluje się psa, widok z okna czy magiczne litery. Niebo można odnaleźć także pod stołem, a matematyczną konstrukcję w czarno-białej psiej maści – jednym z jego ulubionych motywów był dalmatyńczyk. Poszukiwania Tarasina sprowadzają się do tropienia mechanizmów, którymi natura projektuje i komplikuje zjawiska, koncentruje i rozprasza, kreuje i niszczy. W latach 70. prowadził „notatnik - szkicownik”. Notatki te nigdy nie podlegały żadnym stylistycznym czy formalnym rygorom. W zebranych w „Zeszytach” rysunkach, zdjęciach, kolażach przetworzonych metodą serigrafii widać powracające motywy: jakiś dom za mgłą, zabawki na stole, drabinę, autoportret artysty, konie. „Zeszyty” opatrzone autorskimi tekstami przybliżają warsztat i sposób myślenia Tarasina. Są dowodem permanentnego tropienia tajemniczego, monotonnego rytmu natury. Co jakiś czas osiągamy pewną granicę, punkt zwrotny, w którym występujące po sobie fakty gubią swój rytm, mieszają się w chaotyczną masę, wykolejają się. Dopiero po pewnym czasie, zmieniwszy perspektywę, znalazłszy nowy punkt widzenia , odnajdujemy w nowym dystansie tamtą katastrofę jako nowy fakt, będący fragmentem innego układu, rządzonego odmienną skalą i ożywionego odmiennym oddechem. 10) „Mistrzowie Polskiego Malarstwa Współczesnego. Jan Tarasin.” Art. &Business Club, Poznań 1998 r. str. 15. Kama Zboralska. Sztuka inwestowania w Sztukę. Przewodnik po galeriach sztuki 2004. Rosner & Wspólnicy 2003.