Michał Zaborowski

Urodził się w 1960 r. w Gdańsku; syn Andrzeja, artysty malarza (Grupa 55). Studia w warszawskiej ASP na Wydziale Malarstwa (1980-85), w pracowni prof. Ludwika Maciąga. Jest autorem prestiżowych realizacji sakralnych, zaprojektował m.in. jeden z największych witraży w Europie (kościół w Ożarowie). Michał Zaborowski od czasu ukończenia studiów konsekwentnie idzie własną drogą, składając hołd malarstwu ponadczasowemu. Zdaje się nieczuły na zmieniające się mody w sztuce oraz nurty, które w ciągu ostatnich dekad weszły do kanonu sztuki. Wybrał drogę podobną do wielkich indywidualistów w historii malarstwa, jak chociażby Balthus czy Lucian Freud, którzy w swoich pracowni kreowali własny świat, nie zważając na panujące wówczas trendy. Niewątpliwie obrazy Zaborowskiego są spadkobiercami wyśmienitych kolorystów minionych epok. Odbiorcy przypominają się weneccy mistrzowie XVI wieku, przede wszystkim późne prace Tycjana, burze kolorystyczne Rubensa czy Rembrandta. Ale także Delacroix - wielkiego malarza-dramaturga XIX-wiecznej Francji. Na myśl przychodzą pełne koloru i głębi dzieła Maneta lub późnego Moneta. Pojawiają się wspomnienia o Munchu i Liebermannie, a także o Edwardzie Hopperze i jego osobliwym realiźmie. Z pewnością także polscy koloryści lat trzydziestych i okresu powojennego wpłynęli na ów w pełni świadomie stosowany, w okresie tak szybko zmieniającej się mody w sztuce naszych czasów, anachronizm Zaborowskiego. Z widoczną radością komunikuje się ten artysta poza wszelkimi ograniczeniami czasowymi z wielkimi kolorystami Europy i Ameryki. Niezależnie od tego, czy są to zabawne sceny z życia codziennego czy też wzniosłe medytacje – Michał Zaborowski celebruje w każdym ze swych dzieł wciąż na nowo tę odwieczną malarską ucztę. Wyrafinowana, nieco stłumiona gama kolorystyczna i umiejętnie stosowane światło, połączone z właściwą artyście kompozycją, tworzą niepowtarzalny styl. Artysta często stosuje formę niezamykania swoich kompozycji, przedstawiając postaci czy przestrzenie wychodzące poza kadr. Pozostawia w ten sposób odbiorcy miejsce na interpretację i dopowiedzenie przedstawianej historii. Tak samo pewne partie jego obrazów są mocno akcentowane, niektóre miejscami ekspresyjnie ociekają nadmiarem farby, inne zaś pozostawione ledwie dotknięte pędzlem. Maluje zwykle z modela. Uważa, że ta forma pracy pozwala mu na tchnienie prawdy w powstający obraz. Często bohaterkami jego obrazów są kobiety, tajemnicze, czasami zmysłowe, uchwycone w codziennych sytuacjach, w trudnym do określenia czasie. Widz może mieć wrażenie podglądania życia portretowanych postaci. Artysta podkreśla, że sam proces malowania, często niepozbawiony przeszkód w drodze do odszukiwania najtrafniejszych rozwiązań, jest przyjemnością i taką przyjemność chce on dać odbiorcy. Nie zależy mu na szokowaniu, bardziej na wzruszaniu oraz prowadzeniu socjologicznego dialogu z widzem. Inspiracją do ostatniej wystawy Zaborowskiego były starożytne mity, jeden z najtrwalszych tematów w historii sztuki, przestrzeń pełna archetypów zachodnioeuropejskiej kultury. Temat, z którym malarz od dawna chciał się zmierzyć. Interpretacja mitów Michała Zaborowskiego, niepozbawiona właściwej artyście mieszanki humoru i melancholii, zmusza do zastanowienia nad odwiecznymi problemami człowieka, wskazuje na ich aktualność. Renata Gerek