Andrzej Wróblewski

Urodził się w 1927 r. w Wilnie. Zmarł tragicznie w Tatrach w 1957 r. Studia na Wydziale Malarstwa i Rzeźby w krakowskiej ASP m.in. w pracowni prof. H. Cybisowej-Rudzkiej, Z. Pronaszki. Studiował też historię sztuki na UJ (1945 -48). W 1948 r. założył na ASP wraz m.in. z Andrzejem Wajdą, Grupę Samokształceniową. Zajmował się krytyką artystyczną, publikował recenzje z wystaw i artykuły o sztuce współczesnej. Uprawiał też gwasze, drzeworyty, litografię. Książka „Andrzej Wróblewski nieznany” wyd. Galeria „Zderzak” ( 1993 r.).Żył zaledwie 29 lat. Idealista, skłócony z całym środowiskiem -- dla kolorystów, których krytykował był barbarzyńcą, dla socrealistów niepokornym indywidualistą, który zamiast traktorzystek malował „Rozstrzelania”. Dla nowoczesnych skupionych wokół Kantora, był tym, który zdradził ideały. W jego słynnym cyklu „Rozstrzelania” na ośmiu różnych kompozycjach widać prawie zawsze tylko ofiary, nigdy oprawców – zdeformowane, pokawałkowane ludzkie postacie, ukazane w kolejnych fazach umierania. Dramatyzm potęguje zimna, błękitnozielona tonacja. Wróblewski nie uwieczniał konkretnych osób tylko typy postaci : dziecko, młody, stary, kobieta, mężczyzna. Równie silne emocje budzi: ”Zabity mąż”, „Syn i zabita matka”, „Matka z zabitym synem” - obrazy mówiące o przekraczaniu granicy życia i śmierci. Mocne w wymowie są także kompozycje przedstawiające szofera jadącego do nikąd, wpatrującego się w nieskończoną dal… Obrazy namalowane w 1949 r., utrzymane w estetyce „realizmu bezwzględnego” czyli łączące malarstwo abstrakcyjne z naturalistycznym, („ Dworzec na ziemiach odzyskanych”, „Poczekalnia -- biedni i bogaci”, „Dwie mężatki) nie spodobały się wyznawcom socrealizmu jak również krytykom i profesorom. Po narodzinach syna i córek bliźniaczek w jego niekiedy pogodnych kompozycjach pojawiły się motywy rodzinne. Częściej jednak oddawał trud ludzkiej egzystencji (cykl „Ukrzesłowienia” „Pranie”, „Kolejka trwa”), obrazował uprzedmiotowione postacie umęczone dotkliwością banału codzienności. Uważał, ze nasz kraj z socjalizmu zrobił tyranię spraw mało ważnych. W jego ostatnich metaforycznych obrazach -- „Cień Hiroszimy” i w niedokończonej kompozycji „Rodzina” ledwie zarysowana postać ludzka jest tak odrealniona, że staje się niemal abstrakcyjnym znakiem. Nie wiadomo czy przyszła z zaświatów, czy w zaświaty się wybiera. Wróblewski często mówił i pisał o śmierci. Pisał, że jedną tylko ma wiarę, absolutną i pewną, która daje mu odblask wewnętrznej pogody: po śmierci nie ma nic. Malarstwo Wróblewskiego sięga swymi korzeniami tradycji wileńskiego neoklasycyzmu. Jego twórczość wywarła istotny wpływ na artystów nowej figuracji i „dzikie malarstwo” lat 80. Kama Zboralska. Sztuka inwestowania w Sztukę. Przewodnik po galeriach sztuki 2004. Rosner & Wspólnicy 2003.