Marek Chlanda

Urodził się w Krakowie w 1954 r. Studia w krakowskiej ASP. Dyplom na Wydziale Grafiki u prof. M. Wejmana (1978). W latach 1980-1982 pracował w macierzystej uczelni, w latach 1986-88 wykładał w cieszyńskiej filii Uniwersytetu Śląskiego. Zajmuje się też rzeźbą. Chcę zmusić widza do myślenia o tym, co mnie wzrusza. Chcę, by się zastanowił nad tym, co to znaczy mówić do kogoś, co to znaczy patrzeć na kogoś, co to znaczy słyszeć. W tych najprostszych czynnościach istnieje olbrzymia skala emocji. „Retrospektywa Marka Chalndy” AN „Dziennik Polski” 30.05.99 Początkowo wypowiadał się przede wszystkim za pomocą rysunkowych cykli. Z czasem zaczął wzbogacać rysunek o elementy trójwymiarowe, co w konsekwencji doprowadziło do powstawania instalacji rzeźbiarskich, instalacji, które zawsze Chlanda tworzył dla konkretnej przestrzeni architektonicznej. (Rysunki, niezależnie czy były realistyczne, zawsze zawierały poczucie iluzyjnej przestrzeni. Nawet tworząc formę abstrakcyjną rysował jej cień.). Istotą tych realizacji było poszukiwanie podstawowych aspektów istnienia ciała (lub rzeczy) w przestrzeni i wobec innych ciał (lub rzeczy). Chlanda budował swoje kompozycje, eksponując właściwości fizyczne użytych materiałów, pozwalając odczuć widzowi ich ciężar, ich uzależnienie od sił grawitacyjnych oraz ich wpływ na kształtowanie stosunków przestrzennych. W jego pracach pojawiają się m.in. róże, czaszki, kolce, przedstawiane niezwykle precyzyjnie za pomocą ołówka i pędzla. Czasem dodaje autentyczne przedmioty np. liście. Te zbliżenia do natury, sprawiają, że jego kolaże stają się jeszcze bardziej tajemnicze, niedopowiedziane. Lubi geometrię ale wiele jego rysunków przedstawia też postacie ludzkie. Dzieła Chlandy oddają emocje, zapamiętane fragmenty miejsc i spotkań z ludźmi. Gesty, czyny, słowa, myśli szukają, jak mówi Chlanda, wspólnego im miejsca, schronienia będącego jedyną nadzieją. Rysunek jest okiem rysownika Oko rysownika posiada szczególną własność rozszczepienia Widzi ścianę przy ulicy Piwnej w Krakowie tak jak ona wyglądała 10 grudnia 2001 roku równocześnie widzi stół a przy nim piszącego mężczyznę w pokoju przy Fountain Court w Londynie tak jak on wyglądał w styczniu 1822 równocześnie widzi mężczyznę przekopującego grzędy na farmie w Kranenburgu, tak jak to wyglądało w lipcu 1957 roku (…) „Chlanda. Villa Serena.” Jedliński-Chlanda. Rozmowa., ”Galeria Muzalewska”, Poznań, 2002 W serii „Dziewięć tryptyków nawracania”, rysunki róż są oplatane, łączone, obwodzone dowolnie kreślonymi i ciągniętymi liniami, kreskami i wstęgami. Nakładają się na siebie, raz położone nawet wytarte gumą czy starte papierem ściernym są nadal widoczne. To, co powstało tydzień temu i powstanie tydzień później jest widoczne. Zostawiam wszystkie ślady na papierze w kolejności ich powstawania. „O rysunku”. Marek Świca, Galeria Starmach, Kraków, styczeń 1998, katalog Kama Zboralska. Przewodnik po galeriach sztuki 2006. Sztuka inwestowania w Sztukę. Rosner & Wspólnicy 2005.