Marta Deskur

Urodziła się w 1962 r. w Krakowie. Studia w École des Beaux-Arts w Aix-en-Provence we Francji (1983–1988). Najpierw uprawiała malarstwo sztalugowe, w latach 90. zajęła się wideo i fotografią. Od tego czasu tworzy własną koncepcję sztuki multimedialnej. Prace w zbiorach muzealnych w kraju i zagranicą. Współpracuje m.in. z „Galerią Starmach”, „Le Guern” i „Galerią Klimy Bocheńskiej”. Żyje pomiędzy Krakowem, Paryżem i wsią francuską gdzie spędza większość czasu. Z przerwami na wyjazdy stypendialne. Podczas jednego z nich, w Berlinie powstał projekt „Fanshon” (2002 r.). Któregoś dnia z okna pracowni zobaczyła bawiące się muzułmańskie dziewczynki. Na głowach miały chusty, jedna czerwoną a druga niebieską. Ten widok tak ją zafascynował, że zaczęła fotografować wyznawców islamu. „Wizerunki chust, wycięte z kontekstu ulicy jak i „odebrane” jej właścicielce, fotografowane z tyłu lub z boku, bez twarzy, ale jednak na głowie kobiety wyprodukowałam na płytkach ceramicznych. To zamierzenie było nawiązaniem do mozaik bizantyjskich, techniki szlachetnej, która przetrwała aż do dzisiaj” – mówi Marta Deskur. W „Fanshon II” (2004 r.) zrealizowanym specjalnie dla warszawskiej galerii „Le Guern”, wśród muzułmańskich chust umieściła wizerunek welonu zakonnego. Wbrew pozorom te dwa szczególne nakrycia mają wiele wspólnego, podobnie jak religie, które symbolizują. Paradoksalnie zakrywając włosy mogą także stać się synonimem zmysłowości. Pokutujące od wieków sprzeczności w traktowaniu kobiet - na przykład jak być świętą i jednocześnie zostać matką - widoczne są także w serii podświetlanych fotografii "Dziewice" (2002). Dziewice, wszystkie o twarzach autorki to odrealnione postacie młodych, nagich kobiet w zaawansowanej ciąży. Świat się zmienia a wraz z nim także pozycja kobiety. Artystka przydziela jej teraz jedną z najważniejszych ról. Widać to w projekcie „Rodzina”. Zajęła miejsce Chrystusa na środku stołu „Ostatniej wieczerzy” i to przed nią kłaniają się „Trzej królowie”. W tym multimedialnym projekcie powstającym od 2000 roku Deskur mówi o typowych relacjach żona-mąż czy ojciec-syn a przy okazji demaskuje pełne napięcia stosunki rodzinne, skrywane przed innymi. Idealna rodzina to stereotypowa utopia. Poszczególne sceny zawsze buduje z portretów przyjaciół. Wyabstrahowane z kontekstu sylwetki lub poszczególne ich części umieszcza na białym tle. Dzięki temu odbiorca skupia uwagę na tym co dla artystki istotne. Poszczególne kompozycje zarówno podpisami jak i formą nawiązują do biblijnych tematów: „Nawiedzenie”, „Obmywanie stóp”. Używając ikonografii chrześcijańskiej Deskur krytykuje ksenofobię, podwójną moralność, mieszczańskie poglądy. Dotyka także w swojej twórczości spraw ostatecznych. Głównym bohaterem instalacji „Opowieści zwięzłe” jest czas - abstrakcyjne pojęcie, które określa ramy naszej egzystencji. Prace m.in.: „W niebo wzięcie”, „Potępienie”, „Do nieba” oddają transcendentalność życia i śmierci. Intryguje ją to co nieodgadnione, nieuchwytne, metafizyczne. „ W niebo wstąpienie” niewinnej duszyczki ubranej w komunijną sukienkę w otoczeniu lekkich jak puch białych chmurek napawa otuchą. „Optymistycznie sądzę, że jest to transformacja, jaką przechodzi gąsienica, która zamienia się w motyla, nie mając o tym wcześniej najmniejszego pojęcia” - mówi Deskur. Kama Zboralska