Bronisław Krzysztof

Urodził się w Mszanie Górnej w 1956 r. Absolwent warszawskiej ASP w pracowni prof. Jerzego Jarnuszkiewicza. Dyplom z wyróżnieniem w 1981 r. Laureat wielu nagród. Liczne wystawy m.in. w Paryżu, Londynie, Tokio i Kolonii. Jego prace znajdują się m.in. w British Museum, Muzeach Watykańskich, w krakowskim Muzeum Narodowym i w licznych prywatnych kolekcjach. Jest również cenionym w świecie medalierem, należy do międzynarodowego stowarzyszenia FIDEM. Mieszka i pracuje w Bielsku – Białej. Rzeźbiarz. Unikatowe rzeźby Bronisława Krzysztofa, artysty właściwie u nas nieznanego zasilają zbiory zachodnich znanych kolekcjonerów m.in. Isabelle hrabiny d’Ornano, Rothschildów, markizy of Salisbury, Sibilli Weiller, księżnej Luksemburga. Jego klientami są: rodzina Sainsbury - fundatorzy lewego skrzydła National Gallery w Londynie oraz Alfred Taubman, właściciel Sotheby’s w Nowym Jorku. Krzysztof jest również autorem unikatowych mebli- rzeźb, wykonanych z brązu i lanego kryształu m.in. stołu do pałacu pod Paryżem wykonanego na zamówienie słynnego kreatora mody Garavaniego Valentino. Zaprojektował także korki dla luksusowych perfum firmy Sisley. Niezależnie od obowiązujących trendów Krzysztof jest wierny swojej wizji artystycznej. Interesuje go człowiek i jego zmagania z losem. Ludzka postać jest tylko pretekstem do poszukiwań twórczych, reszta to wyobraźnia. Chętnie tworzy w cyklach ( „Człowiek i zwierzę”, „Gest”, „Iluzjonista”), jak mówi rzadko kiedy jedna praca odpowiada na pytania, które sobie wcześniej zadał. Równolegle tworzy małe i duże formy, buduje przeciwstawne postacie, jeśli tematem jest kobieta to dla równowagi powstaje postać męska. Często miesza bryły abstrakcyjne z elementami ciała ludzkiego. Niektóre jego brązy są wewnątrz puste, robił też rzeźby „mobilne”, czyli składające się z kilku elementów (abstrakcyjnych albo realistycznych takich jak fragment głowy, szyi, skrzydeł), które pozwalają na zbudowanie nowej pracy. Jego prace na ogół są chropowate, przykrywa je patyna, natomiast z niektórych wybłyszczonych wręcz bije oślepiające złoto.