Paweł Althamer

Urodził się w 1967r. w Warszawie. Studia na Wydziale Rzeźby ASP w Warszawie ( 1988-93). Dyplom w pracowni Grzegorza Kowalskiego. Razem z m.in. Katarzyną Kozyrą, Jackiem Markiewiczem, Jackiem Adamasem, współtworzył zjawisko "pracowni Kowalskiego" - "Kowalni", jednego z czołowych ugrupowań młodej sztuki polskiej lat 90. Rzeźbiarz, performer, akcjoner, twórca instalacji, filmów video. Współpracuje z Galerią Foksal. Laureat jednej z najważniejszych europejskich nagród im. Vincenta van Gogha. Prowadził plastyczne warsztaty rehabilitacyjne dla chorych.Prace w kolekcjach prywatnych m.in. w Miami, Turynie, Kolonii i Wiedniu. „Każdy nosi w sobie tęsknotę za rzeczami niezwykłymi. Wprowadzam ludzi w dziwne światy. Pokazuję, że w prostej rzeczywistości też jest magia. Odwołuję się do podstawowych doświadczeń i wiedzy ludzi, ich dorobku” – mówi artysta. Na obronie pracy dyplomowej, zamiast Althamera przed komisją egzaminacyjną stanęła jego rzeźba –autoportret wykonany w skali 1:1 z trawy, konopi, zwierzęcych flaków i wosku. Komisja mogła obejrzeć film przedstawiający jego ucieczkę z Akademii: Althamer jedzie autobusem, wysiada na skraju Puszczy Kampinoskiej, zdejmuje ubranie i znika w zaroślach. (Jest również autorem figur - manekinów wykonanych z metalowej siatki i ubranych w stare ubrania, buty, czapki - „Bajka”, 1994 r.). Od czasu dyplomu znikał wiele razy. W 1997 r. na Documenta X w Kassel przywiózł kontener pomalowany na biało – tymczasowe mieszkanie z miejscem do spania, jedzenia, oglądania telewizji dla umieszczonego tam mężczyzny. Sam artysta w tym czasie przechadzał się po mieście w skafandrze astronauty. Na wystawę w Chicago w 2001 r. zaprosił kolegę pracującego w Stanach Zjednoczonych jako malarz pokojowy. Codziennie upiększał ściany Galerii innym kolorem. W 2003 r. w Utrechcie nie on, lecz jego siedmioletnia wówczas córka wykonała w Galerii swój projekt, a w 2004 r. na wystawę do Tallina wysłał rysunki syna. W 2003 r. zrujnował wnętrza berlińskiej galerii „Neugerriemschneider” Zdaniem artysty była to praca na temat pozorów i skrzywionej percepcji. Galeria nie została zdemolowana, lecz przez niego wykreowana na nowo. „Chciałem przekazać, że różnica w odbiorze kryje się tylko w percepcji i w konwencji odbioru” – tłumaczył artysta. W latach 90. zaczął realizować działania w przestrzeni publicznej – m.in. w osiedlach miejskich. Razem z mieszkańcami warszawskiego Bródna, gdzie mieszka zrealizował monumentalny napis 2000 z zapalonych świateł w oknach (Bródno, 2000). Podejmował działania z udziałem dzieci jak również m.in. z bezrobotnymi, bezdomnymi. Do telewizyjnego programu "Noc artystów" zaprosił więźniarki, ubrał je w suknie, posadził na sztucznej łące. „Na pewno szalone pomysły hamuje lęk przed zbłaźnieniem się. Ja tego lęku jestem pozbawiony od dziecka – od zawsze byłem uważany za świra rodzinnego (ale byłem lubiany), który ciągle się kompromituje i robi to naprawdę z pasją”- mówi Althamer. Aranżował sytuacje, w których dążył do wprawienia się w stan oderwania od rzeczywistości (performances „Woda, Czas, Przestrzeń, 1990, Kardynał,1991). Na wystawie w Bochum zaaranżował „ Ciemnię” (1993), interpretowaną przez krytykę jako "przestrzenny czarny kwadrat Malewicza". Każdy, kto w niej przebywał, musiał przystosować swoje receptory do nowej sytuacji stworzonej przez artystę. Na przełomie 2001/02 zamieszkał w domku skonstruowanym na drzewie naprzeciwko okien nowo powstałej Fundacji Galerii Foksal. Na prestiżowej ekspozycji „Sculptur Projekte 07” w Münster pokazał oryginalną rzeźbę – wydeptaną ścieżkę w polu. Na tej nietypowej wystawie (prace eksponowane są na terenie miasta), która odbywa się raz na dziesięć lat można zobaczyć ponad 60 rzeźb z całego świata. „Chciałbym być jednym z tych przechodniów, którzy trafiają na nią przypadkiem i wchodzą w pole kuszeni ciekawością, albo inną, całkiem prozaiczną potrzebą. I chciałbym zobaczyć swoją twarz, kiedy okazuje się, że ścieżka kończy się w środku pola. Urywa się tak nagle, jak się zaczęła. Dlaczego? Co dalej? Po co ktoś to wydeptał?”- mówi artysta. W swoich pracach rzeczywistość traktuje jako środek wyrazu. Na wystawę w „Zachęcie” "Paweł Althamer zachęca" zaprosił grupę młodzieży i pozwolił im malować na ścianach i zrobić w tym szacownym miejscu koncert. Razem z Arturem Żmijewskim zrealizował cykl ośmiu filmów "Tak zwane fale oraz inne fenomeny umysłu". Występuje w nich pod wpływem środków halucynogennych i opowiada, co się z nim dzieje. Widzowie, którzy nie są w stanie wejść w rzeczywistość, w której znalazł się artysta, zmuszeni są do uruchomienia wyobraźni. Dla nich rzeczywistością jest próba wejścia w „kontakt” ze światem, w którym pojawił się Althamer. Kama Zboralska