Ewa Skaper

Urodziła się w 1954 r. w Olsztynie. Studia na Wydziale Malarstwa w PWSSP w Gdańsku. Dyplom w pracowni prof. J. Zabłockiego (1980). Tytuły obrazów, często powiązane z literaturą („Ktoś rozrzuca te róże” , „Nie będzie zmartwychwstania”) lub znaleziony w starej gazecie tytuł notki „Hera Shapiro wpadła do studni”, bywają pierwszym impulsem do powstania obrazu. Początkiem nowego wyzwania twórczego. „Oswajanie Śmierciuchy”, „Nie mów mi kłamstw” nabierają znaczenia w kontekście z obrazem, ironizują bądź lekceważą zbyt sugestywny temat. A jednak temat, fabuła obrazu pozostaje dla artystki sprawą drugorzędną. Jest pretekstem do pacy nad zadaniem czysto malarskim - do budowania koloru, kontrastów form i struktur, poszukiwania napięć. Obraz nie ma opowiadać historii, ale przekazywać emocje. Skaper mówi, że w abstrakcji nie byłaby do końca szczera, nie potrafiłaby zamknąć wszystkich myśli, skojarzeń, uczuć, które chce zatrzymać w płaszczyźnie obrazu. Dlatego użycie rekwizytów, przedmiotów – symboli, postaci, rozgrywanie teatrów, to rodzaj komunikacji , sugestii, zabawy w „poezję wzroku”. Zdaniem artystki przedstawiany przedmiot nie wyczerpuje samej idei malowania. Jest instrumentem artystycznej formy, pomaga przekazać prawdy uniwersalne. Jej obrazy o tajemniczej, nierealnej przestrzeni przypominają o sprawach ostatecznych, o przemijaniu, o naszej tymczasowej obecności. O lękach, strachu przed tym, co nieuniknione a od zawsze wpisane w ludzką egzystencję. O emocjach tak samo nieoswojonych jak przed wiekami. Płytkie czarne wody, schody do nikąd czy niedostępne labirynty zawsze budziły niepewność, przywoływały te same skojarzenia. Skaper fascynuje malarstwo późnego średniowiecza i wczesnego renesansu: Giotto, Piero della Francesca, Mantegna. Stosuje perspektywę rozbieżną bądź izometryczną, czasem zupełnie złamaną, szuka irracjonalnych przestrzeni. Nie potrafi uwolnić się od malowania przedmiotów, upraszcza formę tylko do pewnych granic, żeby nie zagubić ich idei, tajemnicy. Czasem pokazuje przedmioty błahe, liche, ale zawsze z jakąś magią. Maluje też miniatury: trumienkę, szpiczasty but na tle pejzażu, scenkę z „aluzją”, wnętrze pokoju z uchylonymi drzwiami. Kama Zboralska. Przewodnik po galeriach sztuki 2006. Sztuka inwestowania w Sztukę. Rosner & Wspólnicy 2005.