Agata Bogacka

Urodziła się w 1976 r. w Warszawie. Studia na Wydziale Grafiki warszawskiej ASP. Dyplom w 2001 r. Bogacką przede wszystkim interesują ludzie i relacje między nimi, a właściwie sedno tych relacji. Stara się dotrzeć do rejonów najgłębszych, najbardziej skrywanych. Często rzedstawia swoich bohaterów nago, kontemplujących własną cielesność. Zawieszonych w przestrzeni, jakby wyrwanych z kontekstu. Pokazuje w sposób uproszczony, niemal rysunkowy. Obwodzi grubym konturem. W jej pracach nie istnieje światłocień, wszystko jest płaskie. I figury, i niezbędne rekwizyty, i tło. Za tą czystą, sterylną formą kryją się opowieści o toksycznych związkach, o psychicznych zawirowaniach, o samotności. O pragnieniu bliskiego kontaktu z innymi i niemożność jego nawiązania. O żalu, nostalgii, melancholii. Ostatnio swoich anonimowych bohaterów pozbawia twarzy, rezygnuje z anegdoty i dosłowności, rezygnuje nawet z charakterystycznego konturu („Julia, Agata i dziecko”). Zamyka ich we własnym, hermetycznym świecie. Pojawiają się sceny, które dzieją się na pograniczu rzeczywistości i wyobraźni, nadal podszyte erotyzmem z jeszcze większą dawką lęków i różnych obsesji. Często w swoich wielkoformatowych płótnach przywołuje intymne sytuacje. W obrazach „Ja krwawię !” pojawiają się dwa płyny fizjologiczne – krew i mocz. Samo stwierdzenie „Ja krwawię” oznacza dla niej tyle, co „Ja żyję”. Zanim coś namaluje ma już w głowie przemyślaną kompozycję wraz ze wszystkimi kolorami. Najpierw dokładnie wszystkich ustawia, rozplanowuje i uwiecznia na fotografii, którą tak później przekształca, że uchwycone chwile stają się zapisem emocji. Na przykład „Agata 2001” – portrety trzech nagich mężczyzn i autoportret, są osobistym podsumowaniem pewnego okresu życia. Momentu, kiedy nie mogła wyjść poza powierzchowne związki. Jej obrazy jak sama przyznaje to malarski dziennik stanów psychicznych, pewnych odczuć, które tak naprawdę są dość uniwersalne, chociaż nie każdy się do nich przyznaje. Kama Zboralska. Przewodnik po galeriach sztuki 2006. Sztuka inwestowania w Sztukę. Rosner & Wspólnicy 2005.