Mańka Dowling

Urodziła się w 1937 r. w Patkowie - Józefowie, powiat siedlecki. Studia w warszawskiej ASP, na Wydziale Malarstwa, w pracowniach profesorów J. Cybisa i R. Ziemskiego (1961 – 67). Dyplom z wyróżnieniem. Od 1970 r. mieszka w Anglii. Przez wiele lat prowadziła kursy rysunku i malarstwa. Wystawy m.in. w Londynie, Washingtonie, Monte Carlo, Geteborgu, Warszawie. Uprawia też grafikę oraz malarstwo naścienne i hologramowe. Po 30 latach pojawiły się w Polsce prace Mańki Dowling, malarki o ugruntowanej pozycji na londyńskim rynku. Jej obrazy można u nas kupić w bardziej atrakcyjnej cenie (około 6 tys. zł) niż w Anglii. Jej ostatnie prace o pięknych barwach oddają nasze rodzime klimaty; klimaty, które na zawsze pozostały bliskie jej sercu – mówi Jolanta Czajka, właścicielka warszawskiej galerii „PracowniaGaleria”. Mańka Dowling mając 32 lata, z dyplomem warszawskiej ASP u słynnego kolorysty prof. Jana Cybisa wyjechała do Anglii. Najpierw pracowała w magazynie dla nudystów, nagość nigdy jej nie krępowała, choć jak przyznaje w latach 70. Brytyjczycy byli z nią bardziej oswojeni. Nic dziwnego, że na pierwszej indywidualnej wystawie w Woodstock Gallery w Londynie pokazała prace erotyczne. Wszystkie kupił Amerykanin, za pieniądze, które od niego dostała wyjechała na kilka tygodni do Grecji. Tam powstał pomysł malarstwa trójwymiarowego, wydawało mi się wtedy, że to co miałam w malarstwie do powiedzenia to już powiedziałam. I czas na coś nowego. Na przejmującym obrazie „Krzyk o pomoc”, kwadraty, właściwie sześciokąty przedstawiały ludzi jakby uwięzionych w swoim świecie, świecie, z którego nie mogą się wydostać. Z obrazu wystają ręce w geście rozpaczy, szukające drugiej bratniej duszy”. Nie było wtedy zainteresowania tego typu sztuką. Dopiero po 9 latach miała kolejną indywidualną ekspozycję. Dowling maluje kolorowe kwiaty, abstrakcyjne pejzaże, ekspresyjne portrety, katastroficzne wizje, eksperymentuje z technikami. Kilka lat temu zafascynowana nauką, wszechświatem stworzyła cykl obrazujący niekończące się przestrzenie rozświetlone niezliczoną ilością świetlnych punktów. Ostatnie jej obrazy oddające atmosferę polskiej wsi pozbawione perspektywy, celowo nawiązują do sztuki naiwnej. Wszystkie jej prace tworzą charakterystyczny, spójny świat. Zawsze lubiła podróże, dalekie, egzotyczne. Kilkakrotnie zwiedziła całą Amerykę Południową - przez kilka lat uczyła w Carakas. Odwiedziła też Maroko, Wyspy Kanaryjskie, Francję, Włochy, najbardziej zachwyciło ją bajecznie kolorowe Morze Czerwone. Lecz nie podróże tylko obcowanie ze sztuką w londyńskich muzeach i wizyta w Museum of Modern Art i Guggenheim Museum w Nowym Jorku miało największy wpływ na jej wizję artystyczną. Zetknięcie z prawdziwą, wielką sztuką oko w oko, nigdy nie zastąpią nawet najlepsze reprodukcje. Zwłaszcza jeśli to dotyczy takich mistrzów jak: Rembrandt, Picasso, Bacon, Matisse, Kandinsky czy Grosz. Kama Zboralska „Golf&Life”