Milena Korolczuk

Ur. 1984, ukończyła w 2010 roku studia na Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Jej prace, przede wszystkim fotografie i filmy w lapidarny, ale wyrafinowany formalnie sposób opisują naturalne środowisko młodej artystki. To z jednej uniwersum sztuki i jej historii przyswajane w toku edukacji, a z drugiej świat własnych doświadczeń kulturowych i generacyjnych. Na styku tych dwóch znajdują się fotografie z serii "Black (after Reinhardt)" (2009), odkrywające specjalną odmianę czarnej czeluści w podbiałostockiej miejscowości Zabłudów, skąd pochodzi artystka. Ciemność jest tu miejscem ukrycia, tak jak sztuka służy młodym ludziom jako miejsce ucieczki, ale jest zarazem pułapkę, z której trudno się wydostać. W tle wszystkich prezentowanych przez nas prac pojawia się to samo pytanie: co formuje wspólnotę – doœwiadczenie pokoleniowe? pochodzenie? spędzana razem młodoœć? Czy sztuka, muzyka, fotografia, film, mogš odgrywać w tym procesie decydujšcš rolę? W jaki sposób sytuacje i obrazy prowokowane i rejestrowane przez artystów determinujš nasze wyobrażenia i naszš pamięć relacji osobistych, towarzyskich, społecznych, historyczno-artystycznych? Czy to sztuka, używajšc własnych kodów i form, nadaje młodoœci uwodzšcš aurę, czy też to młodoœć uwodzi i korumpuje artystów swojš witalnoœciš? Tytuł wystawy zapożyczyliœmy z wiersza Andrzeja Bursy, artysty, dla którego młodoœć była jedynym i naturalnym stanem, który nigdy nie okrzepł, swojej młodoœci nie przeżył do końca, ale też nigdy się nie zestarzał. Jego twórczoœć urwała się wraz z przedwczesnš œmierciš, jeszcze przed trzydziestkš, w swoim heroicznym okresie. To geniusz ubogi – niedoskonały lirycznie i intelektualnie – ale ucieleœniajšcy to, co stanowi o sile wieku młodego – chropawoœć, brutalnoœć, pięknš niedojrzałoœć i niezwykłš energię. Współpraca: Robert Jarosz; Hollybush Gardens, Londyn